Odżywcze i psychologiczne aspekty karmienia piersią są oczywiste. Mleko matki zapewnia maluszkowi składniki odżywcze (za wyjątkiem wit. D i K, które muszą być suplementowane), a jego skład ulega zmianom, dopasowując się do potrzeb rosnącego dziecka. Bycie blisko i czucie zapachu najbliższej osoby działa kojąco zarówno na maleństwo, jak i na mamę. Nie wszyscy wiedzą jednak, jak duży wpływ ma karmienie piersią na zdrowie dziecka.

Mleko mamy to najlepsza szczepionka dla dziecka

Karmienie piersią ma duży wpływ na rozwój i funkcjonowanie układu odpornościowego maluszka. Karmiąc piersią, zmniejszamy ryzyko zachorowania na choroby, takie jak: zapalenie ucha środkowego, zapalenia płuc, posocznica i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. To jeszcze nie wszystko. Dzięki temu, że pokarm własnej mamy dostarcza do organizmu dziecka wiele składników immunoaktywnych, możliwe jest kształtowanie prawidłowego rozwoju jego układu odpornościowego. I dlatego karmienie piersią do 6 miesiąca życia przyczynia się do zmniejszenia ryzyka rozwoju chorób alergicznych, takich jak atopowe zapalenie skóry (AZS), astma oskrzelowa, alergia na białko mleka krowiego” – mówi prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, Kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Mleko matki pozytywnie wpływa również na układ pokarmowy maluszka. Jego rozwój, dojrzewanie i funkcjonowanie zależne są w dużej mierze od zawartych w mleku kobiecym: hormonów, czynników wzrostowych, enzymów, cytokinów oraz immunoglobuliny, które sprzyjają powstawaniu prawidłowej flory jelitowej. Oznacza to mniej biegunek oraz zmniejszenie ryzyka, najczęściej spotykanego u wcześniaków, martwiczego zapalenia jelit.

Ponadto mleko mamy to najlepsza profilaktyka antyalergiczna i antynowotworowa dla dziecka (zmniejsza ryzyko białaczki), a dodatkowo minimalizuje prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę typu I i II oraz otyłości.

W Polsce karmimy piersią za krótko

Polska plasuje się w czołowej 10-tce krajów europejskich, w których matki chcą karmić i rozpoczynają karmienie piersią w pierwszych dobach życia dziecka. Robi to aż 98% młodych mam. Niestety później jest już dużo gorzej: ich liczba znacznie spada już w pierwszym miesiącu, a najwięcej rezygnuje z karmienia piersią w 2-3 miesiącu. Średnia długość karmienia wynosi finalnie około 5 miesięcy, co stawia już Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Dla porównania w Norwegii, jednym z najbogatszych i dbających o obywateli kraju, karmi się średnio 12 miesięcy. Polki rezygnują przedwcześnie najczęściej z braku wystarczającej wiedzy na temat zalet mleka kobiecego oraz technik karmienia, a także z bardziej przyziemnych powodów, jak np. bolesność sutków.

Najczęstsze powody zaprzestania karmienia piersią

Międzynarodowe badania przeprowadzone na grupie 4000 kobiet wskazują na niewystarczającą ilość pokarmu jako najczęstszą przyczynę zaprzestania karmienia niemowląt naturalnym mlekiem. Wskazało na nią 39% kobiet. Kolejną (23%) jest niechęć dziecka do przyjmowania pokarmu mamy. Aż 14% kobiet jako przyczynę podaje bolesność brodawek, która może poważnie uprzykrzyć życie. Inne powody to: brak czasu i powrót do pracy, nieprzybieranie dziecka na wadze, trudności z przystawianiem do piersi, choroby i dolegliwości piersi (zastój, zapalenie, ropień), opór psychiczny lub świadoma decyzja mamy. Powody wskazywane przez Polki są praktycznie takie same.

Powszechna dostępność na oddziałach porodowych refundowanego mleka modyfikowanego oraz brak warunków i sprzętu do odciągania oraz przechowywania pokarmu kobiecego sprawiają, że często problemy laktacyjne, z którymi można sobie poradzić, rozwiązywane są poprzez podanie butelki z mieszanką mleka modyfikowanego.

Jak poradzić sobie z problemami z karmieniem piersią?

Niewystarczająca ilość mleka – o tym, że nie mamy wystarczającej ilości pokarmu, przekonujemy się jeszcze najczęściej w szpitalu lub tuż po wyjściu z niego. Za mała jego ilość może objawiać się: zbyt krótkim czasem karmienia (z jednej piersi dziecko powinno ssać około 10 minut), niechęcią do ssania spowodowaną np. zbyt powolnym i skąpym strumieniem mleka, nadmiernym płaczem ciągle głodnego dziecka. O tym, że noworodek czy niemowlę nie najada się, może też świadczyć nieprzybieranie na wadze. Najczęściej dowiadujemy się jednak o tym problemie jeszcze w szpitalu i decydujemy się na dokarmianie mlekiem modyfikowanym. Zanim jednak dziecko przyzwyczai się do butelki, warto od razu podjąć kroki mogące zwiększyć, a na dalszym etapie, przedłużyć laktację. Pomóc mogą: częste przystawianie dziecka do piersi oraz odciąganie pokarmu, stosowanie wskazanych ku temu ziół lub słodu jęczmiennego.

Obolałe brodawki sutkowe – trzeba wiedzieć, że nadwrażliwość brodawek po porodzie jest czymś zupełnie naturalnym. To efekt zmian hormonalnych, jakie zachodzą w organizmie kobiety po wydaniu na świat dziecka. Często realnym problemem stają się obolałe, wskutek powstawania na nich ran i uszkodzeń, brodawki, co jest najczęściej efektem nieprawidłowego ssania piersi przez maluszka. W związku z tym już w pierwszych dniach życia dziecka warto zaopatrzyć się prewencyjnie w specjalne maści i okłady na brodawki, oparte na naturalnych, bezpiecznych dla niemowlęcia składnikach. Tego typu maści ochronne mają działanie pielęgnujące, zapobiegające i wspomagającą gojenie się powstałych już ran. Ponadto uzupełniają naturalnie występujące w skórze lipidy tracone w trakcie karmienia. Składniki tego typu preparatów to najczęściej: lanolina, zioła oraz naturalne oleje roślinne.

Niechęć dziecka do ssania – jeśli maleństwo nie chce ssać, może być to spowodowane: dokarmianiem i przyzwyczajeniem do kształtu smoczka od butelki, obawami i strachem mamy, zbyt małą ilością pokarmu – niechęcią do ssania ze względu na zbyt skąpy i powolny strumień mleka. Przyczyną może być też zła technika przystawiania do piersi – maluszkowi może być po prostu niewygodnie. Aby zbadać faktyczną przyczynę, warto skorzystać z porady położnej, skontaktować się z działającymi fundacjami propagującymi karmienie piersią, czytać blogi eksperckie i kierować się poradami lekarzy położników. Jeśli jednak nie rozwiążemy naszego problemu i dziecko będzie odmawiać jedzenia, najlepiej zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt laktacyjny i odciągać mleko, a następnie podawać je w butelce ze smoczkiem.

Opór psychiczny

Jeśli czujemy obawy przed karmieniem piersią, najczęściej jest to lęk przed deformacją biustu. Uspokajamy – karmienie piersią i jego długość nie powoduje „obwisania” piersi. Tak więc karmmy na zdrowie!