Epidemiologia

Wścieklizna wywoływana jest przez wirusa, który rozmnaża się w układzie nerwowym. Jest to tzw. wirus neurotropowy. Choroba ta występuje w zasadzie na całym świecie. Według danych WHO, co roku z jej powodu umiera około 60 tys. ludzi, głównie w Afryce, Azji i Ameryce Południowej. W Polsce ostatni przypadek zachorowania odnotowano w 2002 roku. Wcześniej przypadki zachorowań w naszym kraju były także niezwykle rzadkie, więc prawdopodobieństwo zarażenia się jest u nas stosunkowo niewielkie. W zależności od źródła pochodzenia, wyróżnia się jej dwa typy: miejską i leśną. W Polsce mamy do czynienia ze wścieklizną leśną, a rezerwuarem wirusa jest tutaj lis rudy, ale nosicielami bywają też inne gatunki, np. kuny, jenoty, gryzonie. Te ostatnie jednak nie biorą udziału w przenoszeniu choroby na człowieka.
Do zainfekowania dochodzi zazwyczaj poprzez pogryzienie. W tym przypadku rana ma bezpośredni kontakt ze śliną chorego zwierzęcia. Opisywane są także przypadki zakażenia drogą dospojówkową czy aerogenną. Ta ostatnia ma najczęściej miejsce w wyniku wdychania powietrza w jaskini, w której przebywają chore nietoperze. Zwierzęta te są jednymi z najczęstszych nosicieli tej groźnej choroby, ale droga zarażenia sama w sobie jest niezwykle rzadka. W przypadku zwierząt domowych szeroko rozpowszechnione szczepienia wyeliminowały u nich tę chorobę. Tylko dzikie psy lub koty mogą stanowić zagrożenie.

Rozwój i objawy choroby

Czas inkubacji choroby zależy od miejsca ugryzienia i ilości wirusa, który dostał się do organizmu. U jednych choroba daje o sobie znać już po kilku dniach, u innych trwa to miesiące. Wirus atakuje układ nerwowy i jego zadaniem jest jak najszybsze dostanie się do mózgu i rdzenia kręgowego, gdzie wywołuje zapalenia tkanki nerwowej. Stąd zaczyna się jego ekspansja po nerwach obwodowych. Jeśli do ugryzienia doszło w okolicy głowy lub szyi, objawy pojawią się dużo szybciej, a przebieg choroby będzie gwałtowny.

Początkowo choroba do złudzenia przypomina grypę. Występuje gorączka, bóle mięśniowe, uczucie zmęczenia, czyli objawy mało charakterystyczne. Nasze zaniepokojenie powinny wywołać zmiany w miejscu ugryzienia, czyli ból, pieczenie, wyjątkowa wrażliwość ugryzionego miejsca, a także mrowienie, swędzenie czy zaburzenia czucia. Jest to pierwszy etap choroby, trwający do 5 dni i nazywany jest fazą zwiastunów. Dalej następuje faza porażeń, gdzie objawami są pobudzenie, omamy słuchowe i wzrokowe, wrażliwość na dźwięk, światłowstręt, ślinotok i dalszy wzrost temperatury ciała. Najbardziej typowym symptomem jest wodowstręt objawiający się skurczem mięśni ust, twarzy, gardła i krtani. Początkowo następuje on w kontakcie z wodą, a następnie nawet na jej widok. Niemożliwe staje się więc ugaszenie wciąż rosnącego pragnienia. Do tego dochodzą drgawki i skurcze mięśni oddechowych. Oddychanie staje się coraz trudniejsze, co objawia się sinieniem na twarzy. Większość chorych w tym czasie umiera, jednak u części z nich po serii drgawek następuje faza śpiączki i porażeń wiotkich, która kończy się zgonem.

Warto też wiedzieć jak przebiega choroba u zwierząt. W przypadku dzikich stworzeń podstawową cechą, która powinna wywołać naszą czujność jest utrata płochliwości. Samo pogłaskanie potencjalnie chorego zwierzęcia nie wywoła choroby, ale zwiększa ryzyko ugryzienia. U naszych pupili z kolei następuje niechęć do jedzenia i picia, ciągłe drapanie i lizanie rany po ugryzieniu, rozszerzone źrenice, zez, agresja i ślinotok. Potem następują niedowłady kończyn i inne porażenia.

Profilaktyka i leczenie choroby

Do tej pory nie opracowano skutecznej metody leczenia wścieklizny, więc działania opierają się głównie na profilaktyce. W przypadku ugryzienia należy niezwłocznie oczyścić ranę silnym detergentem lub najlepiej środkiem antyseptycznym. Nie powinno się tamować krwawienia, chyba że uszkodzone zostało duże naczynie. Na końcu należy zabezpieczyć ranę jałowym opatrunkiem i od razu udać się do lekarza, który zadecyduje o dalszym leczeniu. Należy pamiętać, że nie tylko głębokie rany narażają na zakażenie. Nawet pozornie niegroźne otarcia mogą stać się źródłem infekcji. Częstym błędem popełnianym przez ludzi jest zabicie zwierzęcia, które kogoś pokąsało. Uniemożliwia to jego weterynaryjną obserwację i określenie stanu zdrowia. Chore zwierzę umiera w ciągu kilku dni, więc przeżycie dwóch tygodni od momentu ugryzienia świadczy o braku zagrożenia. Innymi ważnymi działaniami profilaktycznymi są eliminacja chorych i podejrzanych o wściekliznę zwierząt oraz szczepienia ochronne zwierząt dzikich i domowych. Wykonuje się też tzw. szczepienia przedekspozycyjne (ochronne) u osób zawodowo narażonych. Obejmuje ono 3 szczepienia podstawowe w dniach 0-7-21 i dawkę przypominającą po roku. Taki zabieg zabezpiecza na 3 lata. Zabieg ten wykonuje się także po ugryzieniach przez podejrzane o chorobę zwierzęta. Warunkiem skuteczności takiego zabiegu jest podanie jej przed wystąpieniem objawów choroby. Później szczepionka jest nieskuteczna.

Wścieklizna to niezwykle groźna choroba. Pamiętajmy więc o regularnym szczepieniu naszych zwierząt oraz zachowaniu ostrożności w kontakcie z “bezpańskimi” zwierzętami. Należy także bezwzględnie unikać bezpośredniego kontaktu z dzikimi zwierzętami. Po ewentualnym ugryzieniu należy niezwłocznie oczyścić ranę i udać się do lekarza.